Dlaczego musimy napisać na nowo starożytną historię ludzkości. Odkrycia, które rzucają wyzwanie oficjalnej nauce. Zatajone fakty z naszej odległej przeszłości zdemaskowane: narodziny cywilizacji miały miejsce przed milionami lat.
MICHAEL BAIGENT – wybitny niezależny b…
Nowy gatunek ptaka sprzed 29 mln lat odkrył pod Rzeszowem miejscowy pasjonat paleontologii. Opis znaleziska, opracowany przez polskich naukowców, ukazał się właśnie w prestiżowym
ZOBACZ: Szczątki pisklęcia przetrwały w bursztynie 99 milionów lat. Udało się odtworzyć wygląd wymarłego gatunku - U bardziej prymitywnych zwierząt żuchwa składała się z wielu kości, a w naszym przypadku mówimy już o jednej kości. Wcześniejsze gatunki miały zęby jednokorzeniowe, nasz ma dwa korzenie - wymienia dr hab. Sulej.
Niektóre z nich mają zaledwie kilkanaście lat, gdy stają się partnerami w firmach rodziców. 1/10 10. Piotr Krupa (ur. 1972) fot. PAP/Tomasz Gzell / BRAK. 44-letni Piotr Krupa jest najstarszym spośród 10 najmłodszych polskich milionerów z listy. Twórca Kruka – lidera polskiego rynku windykacji, zbudował firmę w oparciu o
Życie starsze o setki milionów lat. Geochemicy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA) znaleźli dowody wskazujące, że życie na Ziemi istniało już co najmniej 4,1 miliarda lat temu. To o 300 milionów lat wcześniej niż sądzono. Odkrycie wskazuje, że pierwsze organizmy żywe mogły pojawić się wkrótce po uformowaniu
WPHUB. 13.02.2020 09:38. Niesamowite odkrycie. Tak wyglądały owady sprzed 100 milionów lat. 120. Wyniki badań, opublikowane przez Oregon State University rzucają nowe światło na początki pojawienia się pszczół, które stanowią kluczowy element w historii ewolucji i dywersyfikacji roślin kwitnących. Interesujących odkryć dokonał
Polak na talerzu, czyli jak zmieniała się polska kuchnia przez ostatnie 25 lat Teksty 15.05.2014, 22:25 Bożena Aksamit
Wtedy bowiem, biorąc pod uwagę wiek 4 miliardów lat, wychodzi nam aż 7857,4 fulgurytów na 1 m 2! Gdy natomiast weźmiemy wiek po prekambrze, czyli 540 miliony lat, to wyjdzie nam 1060,7 fulgurytów na 1 m 2! To wciąż bardzo dużo. Nawet jeżeli uznamy, że tylko połowa piorunów uderzających w ziemię produkuje fulguryty, to liczby
Zespół badaczy z Instytutu Paleobiologii PAN i Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej pod kierunkiem prof. Grzegorza Rackiego, odkrył na terenie Polski ślad pradawnej katastrofy kosmicznej sprzed 65 mln lat. Po raz pierwszy spektakularną wizję kolizji Ziemi z planetoidą (tzw. impakt) przedstawił 30 lat temu zespół badaczy pod kierunkiem fizyka-noblisty Luisa Alvareza i jego syna
Wbrew szumnym zapowiedziom, skończyło się na zaledwie czterech filmach, były to Bellissima Artura Urbańskiego, Moje miasto Marka Lechkiego, Moje pieczone kurczaki Iwony Siekierzyńskiej i Inferno Macieja Pieprzycy. Mimo niepowodzenia tego cyklu, między rokiem 2000 a 2006 pojawiło się wielu interesujących debiutantów.
YxoC. Opis Opis Odcisk buta sprzed 213 000 000 lat. Przecinające się tropy dinozaura i człowieka. Narzędzia sprzed 38 000 000 lat. Narodziny cywilizacji miały miejsce przed milionami lat! Zdemaskowane przemilczane fakty z naszej przeszłości. Odkrycia, które rzucają wyzwanie konwencjonalnej nauce i każą zrewidować dogmaty oficjalnej wiedzy historycznej! Odciśnięte w skale sprzed 100 000 000 lat tropy dinozaura i człowieka. Kamienny moździerz sprzed 33 000 000 lat. Żelazny gwóźdź sprzed 387 000 000 lat. Zastygłe w lawie wulkanicznej ślady stóp człowieka sprzed 3 600 000 lat. Precyzyjnie wykonany drewniany artefakt sprzed 500 000 lat. Tych dat nie można pogodzić z przyjętym obrazem naszych dziejów. Jak solidne podstawy ma jednak „naukowa” wizja przeszłości? Może inteligentne istoty zamieszkiwały Ziemię już przed milionami lat? Może ludzkość tworzyła w odległej przeszłości cywilizacje, które potem zostały zniszczone przez wielkie kataklizmy? Michael Baigent, naukowiec z University of Kent, tak jak Michael Cremo i Richard Thompson w bestsellerze Zakazana archeologia, tropi zdumiewające prehistoryczne i starożytne zabytki lekceważone przez naukę, wyśmiewane lub pomijane milczeniem. Ujawnia słabe punkty darwinowskiej teorii ewolucji i fakty nie do zaakceptowania przez ortodoksyjnych uczonych. I dowodzi, że rozwiązanie niewyjaśnionych wciąż zagadek - starożytnych zaawansowanych technologii, Sfinksa, piramid, Atlantydy - przybliża nas do zdumiewającej prawdy: narodziny cywilizacji miały miejsce przed milionami lat. Powyższy opis pochodzi od wydawcy. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Ślady sprzed milionów lat Autor: Baigent Michael Tłumaczenie: Kuraszewicz Kamil Omar Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber Język wydania: polski Język oryginału: angielski Liczba stron: 336 Numer wydania: III Data premiery: 2016-08-19 Forma: książka Wymiary produktu [mm]: 27 x 206 x 132 Indeks: 19639567 Recenzje Recenzje Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane
Wysokie góry, głębokie zapadliska i równikowe lasy Około 330 milionów lat temu morze ustąpiło z niemal całego terenu dzisiejszej Polski. W rejonie Dolnego Śląska powstawały wysokie góry, a na ich przedpolu – olbrzymie zapadliska tektoniczne, których dno stale się obniżało. Europa znajdowała się w rejonie równika, a w gorącym i wilgotnym klimacie rosły bogate lasy karbońskie. Szczątki roślin gromadziły się w zapadliskach, tworząc złoża węgla kamiennego, eksploatowane dzisiaj na terenie Polski i Europy Zachodniej. Karbońskie lasy, które porastały południową Polskę w karbonie. Szczątki tych roślin dały początekbogatym złożom węgla kamiennego (rys. Edyta Felcyn). Ogromne widłaki Największymi roślinami karbońskich lasów były widłaki. Dzisiaj są one niepozorne, jednak w karbonie dorastały nawet kilkudziesięciu metrów wysokości! Najbardziej znane rodzaje widłaków sprzed ponad trzystu milionów lat to Lepidodendron (na rysunku po lewej) oraz Sigillaria. Choć podobne do współczesnych drzew nago- oraz okrytonasiennych, karbońskie widłaki znacznie się od nich różniły. Ich wielkie pnie, osiągające dwa metry średnicy, były wewnątrz puste. W związku z tym w węglu kamiennym są one zachowane nie jako wielkie walce, ale jako silnie spłaszczone, płaskie “deseczki” z charakterystyczną ornamentacją, zaprezentowaną poniżej. Paprocie nasienne Tak jak widłaki i skrzypy, paprocie nasienne dorastały w karbonie olbrzymich rozmiarów. Na terenie dzisiejszej Europy żyły one jednak wówczas w cieniu przedstawicieli dwóch pierwszych grup, niekiedy wspierając się na ich pniach. Preferowały obszary mniej wilgotne, unikając bezpośredniego sąsiedztwa koryt rzecznych, gdzie dominowały kalamity. Kalamity (skrzypy) Kalamity to wymarłe rośliny należące do skrzypów. W odróżnieniu od dzisiejszego skrzypu często osiągały kilka metrów wysokości, a ich łodygi były grubymi, choć pustymi w środku, pniami zachowującymi segmentację charakterystyczną dla skrzypów. W karbońskim lesie preferowały stanowiska wilgotne, położone na równi zalewowej, w pobliżu koryt rzecznych. Kordaity Kordaity były najbardziej nowoczesnymi roślinami karbońskiego lasu. Należały do nagonasiennych (nagozalążkowych), które są dzisiaj reprezentowane przez rosnące w Polsce drzewa szpilkowe, a także przez bardziej egzotyczne araukarie, sagowce i miłorzęby. Karbońskie kordaity były drzewami o wysokości kilku metrów, rosnącymi przede wszystkim na obszarach nieco wyniesionych i bardziej suchych niż preferowane przez widłaki, a zwłaszcza skrzypy. Skamieniałości roślin z karbońskiego lasu Skamieniałe pnie lepidodendronów można rozpoznać dzięki charakterystycznemu, rombowemu wzorowi widocznemu na ich powierzchni. Są to regularnie rozmieszczone blizny liściowe, czyli ślady po liściach wyrastających wprost z pnia. Podobny wzór widoczny jest również na powierzchni pni sygilarii – innego rodzaju karbońskich widłaków, który z tego powodu jest też nazywany “drzewem pieczęciowym”. A to skamieniałość sygilarii – drzewa pieczęciowego, tak jak rodzaj Lepidodendron zaliczanego do widłaków. Skamieniałe liście paproci nasiennej z karbonu. Takie liście są jednymi z najczęstszych skamieniałości znajdowanych w węglu kamiennym. Niestety, o wiele rzadziej znajdowane są pozostałości pni paproci, w efekcie czego przez wiele lat roślinom tym nadawano więcej niż jedną nazwę rodzajową – osobno dla liści i łodyg, których długi czas nie potrafiono rekonstruować w całości. Pień kalamita z karbonu okolic Nowej Rudy (Dolny Śląsk). Oprócz ornamentacji ciągnącej się wzdłuż pnia można również zaobserwować typową dla skrzypów poprzeczną segmentację, pozwalającą na odróżnienie ich pni i łodyg od kordaitów. Widłaki karbońskie posiadały systemy korzeniowe składające się z grubych, płożących się nad powierzchnią gruntu pędów, nazywanych stygmariami (na zdjęciu), z których w miejscu widocznych na fotografii blizn wyrastały właściwe “korzenie”. Kordaity były jednymi z pierwszych roślin nagonasiennych, do których dzisiaj należą na przykład szpilkowe. Ich długie liście (na zdjęciu) są częstymi znaleziskami w skałach okresu karbońskiego. Okaz widoczny na fotografii ma 21 cm szerokości. Wysokie góry, zbiorniki gorącej magmy i granity W karbonie na terenie współczesnej Europy, w tym także w rejonie Dolnego Śląska, wypiętrzył się wielki łańcuch górski. Głęboko pod ziemią powstały wielkie zbiorniki przetopionej materii skalnej, czyli magmy. Na powierzchni tworzyły się wulkany. To właśnie te silne ruchy górotwórcze, określane mianem orogenezy waryscyjskiej (hercyńskiej) doprowadziły do ustąpienia morza z obszaru dzisiejszej Polski i umożliwiły bujny rozwój lasów równikowych. Schemat jednej z wielkich komór magmowych, które powstały w karbonie na terenie Dolnego Śląska. W zbiornikach tych znajdował się przetopiona materia skalna, która po ostygnięciu krystalizowała tworząc skały zaliczane do granitoidów, w tym granity. W pustych przestrzeniach powstałych w wyniku odprowadzenia gazów z komory magmowej krystalizował kwarc oraz inne minerały, tworząc piękne geody i druzy, czyli wypełnienia pustek odpowiednio okrągłych i nieregularnych. Rys. Edyta Felcyn. W pustkach komory magmowej tworzyły się piękne kryształy minerałów, najczęściej kwarcu (na zdjęciu). Imponują one doskonałością form oraz różnorodnością barw. Przezroczyste kryształy kwarcu określane są mianem kryształu górskiego, fioletowe – ametystu, ciemne – krawcu dymnego, a czarne i nieprzezroczyste – morionu. Skały, które wykrystalizowały w karbońskich zbiornikach magmy, to granity lub – szerzej – granitoidy. Są one cenionym kamieniem budowlanym i dekoracyjnym, stąd też płyty chodnikowe, progi, cokoły i posadzki wykonane ze skał granitoidowych powstałych karbonie można znaleźć niemal w każdym polskim mieście. Kryształy tworzyły niekiedy duże nagromadzenia. Jeśli znajdują się one w okrągłej lub owalnej pustce, wypełniając ją niemal całą, to całość określamy mianem geody. Wypełnienia nieregularnych pustek noszą nazwę druz. Niekiedy znajdowane są tylko fragmenty geod i druz lub liczne kryształy narosłe na prawie płaskiej powierzchni skały – wówczas określamy je mianem szczotek. Najpiękniejsze wychodnie granitów karbońskich Dolnego Śląska – czyli miejsca, gdzie skały te znajdują się na powierzchni – można obejrzeć w Karkonoszach. Z granitu karkonoskiego, który powstał w trakcie orogenezy waryscyjskiej w podziemnych zbiornikach magmowych, zbudowana jest większość głównego grzbietu tych gór. Na zdjęciu Śnieżka – najwyższy szczyt Karkonoszy. Grzbiet widoczny na pierwszym planie zbudowany jest z karbońskich granitów, natomiast sama Śnieżka – ze skał, które otaczały zbiornik magmowy i uległy przeobrażeniu wskutek oddziaływania wysokich, sięgających 1000 stopni C, temperatur magmy. Dlaczego w karbonie na terenie Europy powstały wysokie góry, zbiorniki magmowe i aktywne wulkany? Był to efekt wielkich kolizji kontynentów i związanych z nimi ruchów górotwórczych. Na mapie świat 310 milionów lat temu, w karbonie. W wyniku kolizji Eurameryki i Gondwany powstał ogromny kontynent Pangea. Na granicy pomiędzy Eurameryką i Gondwaną, które były wcześniej samodzielnymi kontynentami, wypiętrzył się ogromny łańcuch górski, którego część znajdowała się na terenie dzisiejszego Dolnego Śląska. Polska przekroczyła w karbonie równik i znajdowała się w strefie gorącego klimatu równikowego. To właśnie dlatego na obszarze naszego kraju mogły powstać bogate lasy karbońskie. Gromadząca się w nich materia organiczna stała się później węglem kamiennym.
Środek Australii, skalna formacja Browne – to właśnie tam miało miejsce przełomowe odkrycie naukowców. Zespół australijskich geologów odkrył maleńkie ślady organizmów prokariotycznych oraz glonów. Odnaleziono je w kryształach halitu sprzed 830 milionów lat. Okazuje się, że niektóre z tych mikroorganizmów mogą jeszcze żyć. To odkrycie, które może pomóc w lepszym poznaniu i zrozumieniu świata w halicie z formacji skalnej BrowneŹródło: S. Schreder-Gomes, "Geology", fot: S. Schreder-Gomes, "Geology"Odkrycie śladów starożytnych glonów i jednokomórkowych organizmów prokariotycznych jest spektakularne dla nauki nie tylko z powodu potencjalnego życia. Nigdy dotąd nie badano halitu pod kątem poznania środowiska starożytnych wód słonych. Wcześniej pochylano się jedynie nad organizmami, które odcisnęły się w formacjach skalnych, np. łupkach. Tym razem jednak pod obserwację wzięto halit, czyli po prostu sól kamienną (chlorek sodu). Halit konserwuje materiał organiczny w inny sposób niż łupki, dzięki czemu odnalezione organizmy wyglądają zupełnie inaczej niż te, które odkrywano do tej pory. To z kolei otwiera przed naukowcami nowe, nieznane dotąd możliwości poznawcze. Gdy w słonej wodzie tworzą się kryształy, mogą powstawać tzw. inkluzje płynne, czyli niewielkie ilości wody uwięzione w środku. Są to pozostałości wód macierzystych, z których wykrystalizował halit. Dzięki temu można wyodrębnić z soli nawet takie informacje jak temperatura wody sprzed milionów lat, jej chemia, a nawet temperatura atmosferyczna, jaka panowała w momencie powstawania minerału. Co więcej, takie słone środowiska okazały się siedliskiem dla bakterii, grzybów i glonów. To właśnie ich ślady odkryła ekipa naukowców, sugerując, że niektóre z nich mogą nadal żyć. Wyjątkowa metoda badawcza Odkrycie, o którym mowa, miało miejsce w centrum Australii, na terenie formacji skalnej Browne. Mimo że obecnie jest to teren pustynny, kiedyś znajdowało się tam starożytne słone morze. Naukowcy z West Virginia University do badania i analizy inkluzji płynnych w halicie wykorzystali mikroskop polaryzacyjny oraz petrografię światła ultrafioletowego. Zastosowana metoda okazała się nieinwazyjna, dzięki czemu w żaden sposób nie uszkodziła badanego materiału. Datuje się, że wydobyte minerały wykrystalizowały się nawet 830 milionów lat temu. - Badanie optyczne należy uznać za fundamentalny krok w każdym badaniu biosygnatur w starożytnych skałach. Pozwala to poznać kontekst geologiczny mikroorganizmów przed dalszymi analizami chemicznymi lub biologicznymi i stanowi cel dla takich analiz - wyjaśnia zespół a życie pozaziemskieOdkrycie związane z halitem poszerza możliwości poznawcze nie tylko w przypadku badania historii naszej planety. Pokaźne złoża halitu znaleziono również na Marsie, co sugeruje, że niegdyś istniały tam duże zbiorniki wodne. Być może wkrótce uda się odkryć ślady życia także na Czerwonej Planecie, zwłaszcza że badania w żaden sposób nie zniszczą pobranych z kosmosu próbek. Szczegółowe wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie "Geology". Przypadkowe odkrycie izraelskiego nurka. Starożytne przedmioty leżały 150 metrów od brzeguOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wycieczki po geologicznych atrakcjach stolicy Warmii Wycieczka 1: Polskie skały Wycieczka “Polskie skały”. Wybierz się na wycieczkę trasą polskich skał. Zobaczysz kilka znanych polskich kamieni budowlanych i dekoracyjnych, zdobiących budynki Olsztyna, a także wielu innych dużych miast naszego kraju. Punkt 1: Piaskowce Nowego Ratusza (Urząd Miasta, pl. Jana Pawła II 1) Fasada Nowego Ratusza wyłożona jest piaskowcem pochodzącym z Dolnego Śląska. Został on zastosowany w bardzo wielu budynkach powstałych na terenie zaboru pruskiego oraz Prus Wschodnich w początkach XX wieku. Do dziś można go oglądać w zabytkach większości miast Wielkopolski, Dolnego Śląska, Pomorza, Warmii oraz Mazur. Piaskowiec z fasady Nowego Ratusza składa się z ziarenek piasku, zazwyczaj grubego piasku, czyli o średnicach sięgających 2 mm, a niekiedy nawet większych, które na przestrzeni wielu milionów lat uległy cementacji i lityfikacji – to znaczy, przestrzenie pomiędzy ziarenkami zostały wypełnione spoiwem (tak zwanym cementem), dzięki czemu skała jest teraz litym i twardym piaskowcem. Piasek, który dał początek piaskowcom z Nowego Ratusza, powstał natomiast na dnie morza znajdującego się 90 milionów lat temu na terenie niemal całej dzisiejszej Polski. Skała, którą tutaj oglądamy, tworzyła się zatem w okresie nazywanym przez geologów kredą, a więc w czasach dinozaurów. Punkt 2: Kolumna Orła Białego (plac Konsulatu Polskiego) Kolumna pomnika wykonana została z granitu z Dolnego Śląska, pochodzącego z kopalni Borów znajdującej się w okolicach Strzegomia. Skała ta ma ponad 300 milionów lat i tworzyła się w trakcie wielkich kolizji kontynentalnych, które doprowadziły do powstania kontynentu Pangea, przyłączenia do Europy terytorium dzisiejszych Sudetów, Czech, części Niemiec, Francji oraz Hiszpanii, a także do wypiętrzenia w miejscu Dolnego Śląska wielkiego łańcucha górskiego. Wydarzenia te wiązały się również z pojawieniem się pod powierzchnią Ziemi wielkich komór zawierających gorący stop skalny, czyli magmę. To właśnie z tej powoli stygnącej i krystalizującej magmy powstały dolnośląskie granity. Punkt 3: Skały z Kolumny Zygmunta w Warszawie (ul. Mikołaja Kopernika 46) Na fasadzie budynku przy ul. Mikołaja Kopernika 46 położone są płyty ze skały, która posłużyła do wykonania pierwszego trzonu Kolumny Zygmunta III Wazy w Warszawie. To od tej kolumny pochodzi potoczna nazwa oglądanej tutaj przez nas skały – “zygmuntówka” lub zlepieniec zygmuntowski. Niekiedy stosowana jest także nazwa “salceson geologiczny”. Skały te wydobywane były w okolicach Kielc, zwłaszcza na południowy-zachód od miasta, w pobliżu Chęcin. Zlepieńce zygmuntowskie powstały w bardzo gorącym klimacie (temperatury powietrza mogły przekraczać 50 st. C), w dolinach górskich na skraju płytkiego morza, które znajdowało się w miejscu dzisiejszej zachodniej Polski około 270 milionów lat temu, a więc w okresie nazywanym przez geologów permskim. Skały te składają się z lekko obtoczonych fragmentów starszych skał, zlepionych czerwonym spoiwem, które wskazuje na wysokie temperatury i przynajmniej okresową suszę. Zlepieńce z ulicy Kopernika stanowią więc pamiątkę po czasach, gdy Polska znajdowała się w strefie zwrotnikowej, a na jej terenie panował pustynny, gorący klimat. Punkt 4: Piaskowce z Gór Stołowych (ul. Emilii Plater 1) Portal wejściowy do Urzędu Marszałkowskiego, od strony ul. Emilii Plater, wykonany został z piaskowca (skała osadowa okruchowa) pochodzącego z Gór Stołowych, z kamieniołomu położonego na południe od Radkowa. Skała ta powstała w płytkim morzu, które około 90 milionów lat temu zajmowało terytorium niemal całej Polski. Oglądając te piaskowce z bliska możemy zobaczyć, jak wyglądał piasek leżący na dnie tego morza – po upływie milionów lat uległ on cementacji i stał się litą skałą określaną mianem piaskowca. Punkt 4 (inne skały): Głazy narzutowe z Urzędu Marszałkowskiego (od strony ulic Emilii Plater, Marszałka Józefa Piłsudskiego, Tadeusza Kościuszki, Mikołaja Reja)Mury Urzędu Marszałkowskiego zostały wyłożone (na wysokości przyziemia oraz parteru) kamieniem polnym, który dotarł na teren Warmii razem z lodem podczas zlodowaceń epoki plejstoceńskiej. Są to zatem tak zwane narzutniaki (inaczej eratyki). Wśród kamieni możemy dostrzec bardzo wiele różnych skał magmowych (głównie granitoidy, ale także gabra i dioryty), przeobrażonych (zwłaszcza gnejsy) oraz osadowych (piaskowce). Taka okładzina ścienna jest typowa dla wielu budynków powstałych na terenie zaboru pruskiego oraz Prus Wschodnich w początkach XX wieku. Budynek Urzędu Marszałkowskiego, a więc dawny gmach rejencji pruskiej w Olsztynie, nie stanowi wyjątku. Punkt 5: Marmury w Planetarium (aleja Marszałka Józefa Piłsudskiego 38) Posadzka znajdująca się w budynku Planetarium została wykonana z wypolerowanych kawałków polskich marmurów pochodzących z Sudetów, przede wszystkim z miejscowości Sławniowice w okolicach Nysy. Takie posadzki złożone z pokruszonych fragmentów tych skał zaczęto powszechnie stosować w latach 70-tych XX wieku, a ostatnie położono w początkach lat 90-tych. Marmury ze Sławniowic, a także z okolic Stronia Śląskiego, mają niezwykłą historię liczącą aż pół miliarda lat! Powstały one w ciepłym morzu około 550 milionów lat temu jako wapienie (skała osadowa chemiczna), a ponad 200 milionów lat później zostały przeobrażone, stając się marmurem (skała metamorficzna). To przeobrażenie było efektem wielkich kolizji kontynentalnych, które miały miejsce w okresie karbońskim. Na terenie Sudetów wypiętrzone zostały wtedy wysokie łańcuchy górskie, prawdopodobnie mające kilka kilometrów wysokości, a w kotlinach górskich i na przedgórzu tworzyły się wówczas grube pokłady materii roślinnej, które dały początek złożom węgla 2: Spacer po Skandynawii Wycieczka 2: Spacer po Skandynawii Przed tysiącami lat na teren Polski wkroczyły wielkie pokrywy lodowe (lądolody), które powstały w górach Półwyspu Skandynawskiego. Przesuwające się na południe masy lodu zabrały ze sobą kawałki skał pochodzące z obszaru dzisiejszej Szwecji, Finlandii, Estonii, a także z dna obecnego Bałtyku. Lądolód pozostawił je na terenie Warmii. Takie przyniesione przez lód, obce fragmenty skał nazywamy narzutniakami (eratykami). Z kamieni przywleczonych przez lądolód ułożone są bruki Olsztyna, które obejrzymy na trasie wycieczki. Na przestrzeni ostatnich ponad stu lat ze szwedzkich kamieniołomów sprowadzono ponadto wiele skał – takich samych lub podobnych do tych, które przyniósł lądolód. Zdobią one teraz fasady, schody i posadzki budynków: jeden z nich również zobaczymy podczas wycieczki. Punkt 1: Bruk rodem ze Skandynawii (ul. Okopowa) Nawierzchnia ulicy Okopowej jest wybrukowana kamieniami polnymi. Wśród nich widoczne są skały magmowe (głównie granity, zazwyczaj czerwone, ale także czerwone, brązowe i ciemnoszare porfiry oraz czarne bazalty), przeobrażone (w tym gnejsy) oraz osadowe (czerwone piaskowce). Okazy takie jak widoczne w bruku można również znaleźć na terenie całej Warmii. Skały te pochodzą przede wszystkim z terytorium Szwecji i zostały przyniesione do Polski przez lądolód podczas zlodowaceń epoki plejstoceńskiej. Takie przemieszczone w naturalny sposób kamienie określane są mianem narzutniaków (inaczej eratyków). Punkt 2: Mur pamiątką po lądolodzie (ul. Jana z Łajs) Mur oporowy znajdujący się po północnej stronie ulicy Jana z Łajs zbudowany został z narzutniaków (inaczej eratyków). Są to fragmenty skał przyniesione na teren Polski ze Skandynawii oraz z dna dzisiejszego Bałtyku, a za ich transport odpowiedzialny był lądolód epoki plejstoceńskiej. Wśród eratyków znajduje się wiele różnych skał magmowych (głównie granitoidy, ale także gabra i dioryty), przeobrażonych (zwłaszcza gnejsy) oraz osadowych (piaskowce). Punkt 3: Bruk z głazów przyniesionych przez lądolód (ul. Marii Curie-Skłodowskiej) Nawierzchnia ulicy Marii Curie-Skłodowskiej (pomiędzy ulicami Wyzwolenia i Małłków) jest wybrukowana kamieniami polnymi przywleczonymi przez lądolód ze Skandynawii &ndash czyli tak zwanymi narzutniakami (inaczej eratykami). Punkt 4: Skandynawskie granity Domu pod Flagami (ul. Warmińska 14) Fasada Domu pod Flagami wyłożona jest granitem (skałą magmową głębinową) sprowadzonym ze Skandynawii. Skały takie liczą około półtora miliarda lat i są jednymi z najstarszych, jakie można obejrzeć w Olsztynie! Wiele podobnych skał przyniósł także lądolód podczas zlodowaceń epoki plejstoceńskiej – możemy je oglądać w brukach Olsztyna, a także na fasadach budynków z początku XX wieku. Punkt 5: Kamień pamiątkowy Wincentego Pola (park przy ul. Dąbrowszczaków 8) Kamień pamiątkowy to głaz narzutowy, a więc duży (o średnicy ponad pół metra) fragment skały przywleczony przez lądolód. Większość głazów narzutowych, które można obejrzeć na terenie Olsztyna i okolic, trafiło tutaj ze Skandynawii podczas ostatniego zlodowacenia epoki plejstoceńskiej, około 22-17 tysięcy lat 3: Śladem dawnych zderzeń kontynentów Wycieczka 3: Śladem dawnych zderzeń kontynentów Kontynenty przemieszczają się po powierzchni naszej planety w tempie liczonym w centymetrach rocznie. Na przestrzeni milionów lat mogą one przebyć duże odległości. Niekiedy dochodzi do kolizji kontynentów – zdarzeniom takim towarzyszy intensywne wypiętrzanie gór, a skały pogrążone pod nimi na dużych głębokościach ulegają przeobrażeniu. Wiele takich przeobrażonych skał stanowi cenione kamienie dekoracyjne. Na trasie wycieczki możemy zobaczyć kilka efektownych skał, które zdobią budynki Olsztyna i są przy tym pamiątkami po dawnych kolizjach kontynentów. Dzięki nim dowiemy się wielu ciekawych rzeczy o geologicznej historii Ziemi, a także Polski. Punkt 1: Dworzec kolejowy Olsztyn Główny Posadzka budynku dworcowego została wykonana z wypolerowanych kawałków polskich marmurów pochodzących z Sudetów, przede wszystkim z miejscowości Sławniowice w okolicach Nysy. Takie posadzki złożone z pokruszonych fragmentów tych skał zaczęto powszechnie stosować w latach 70-tych XX wieku, a ostatnie położono w początkach lat 90-tych. Wypolerowane płyty tych samych marmurów widoczne są też na ścianach budynku. Marmury ze Sławniowic, a także z okolic Stronia Śląskiego, mają niezwykłą historię liczącą aż pół miliarda lat! Powstały one w ciepłym morzu około 550 milionów lat temu jako wapienie (skała osadowa chemiczna), a ponad 200 milionów lat później zostały przeobrażone, stając się marmurem (skała metamorficzna). To przeobrażenie było efektem wielkich kolizji kontynentalnych, które miały miejsce w okresie karbońskim. Na terenie Sudetów wypiętrzone zostały wtedy wysokie łańcuchy górskie, prawdopodobnie mające kilka kilometrów wysokości, a w kotlinach górskich i na przedgórzu tworzyły się wówczas grube pokłady materii roślinnej, które dały początek złożom węgla kamiennego. Punkt 2: Kościół pw. św. Maksymiliana M. Kolbego (ul. Dworcowa 1B) W stopniach ołtarza widoczne są efektowne skały metamorficzne – gnejsy oraz migmatyty. Tworzą się one w wyniku działania wysokich temperatur i ciśnień, głęboko pod powierzchnią Ziemi, w wyniku przeobrażenia starszych granitów albo skał osadowych okruchowych. Takie kamienie dekoracyjne sprowadzane są ze Szwecji oraz z Indii. Punkt 3: Warmińsko-Mazurska Filharmonia im. Feliksa Nowowiejskiego (ul. Bartosza Głowackiego 1) Na posadzce foyer można oglądać gnejsy (skała przeobrażona) Imperial Gold, pochodzące z Indii. Na schodach wejściowych wyłożona jest inna odmiana gnejsu. Skały te są pamiątkami po dawnych kolizjach kontynentów i powstały wskutek oddziaływania wysokich temperatur i ciśnień, podczas pogrążenia na głębokości liczone w dziesiątkach kilometrów. Punkt 4: Budynek przy ul. Kopernika 44 Na fasadzie budynku przy ul. Kopernika 44 znajdują się gnejsy – skały metamorficzne. Powstały one na skutek przeobrażenia w głębi Ziemi starszych skał, granitów lub skał osadowych okruchowych, pod wpływem wysokich temperatur i ciśnień. Warunki takie panują zwłaszcza podczas kolizji kontynentów. Punkt 5: Budynek przy ul. Mickiewicza 21/23 Wejście do budynku przy ulicy Adama Mickiewicza 21/23 wyłożone jest granulitem. Jest to skała przeobrażona powstająca głęboko pod powierzchnią, pod wpływem bardzo wysokich temperatur oraz ciśnień. Jej geneza wiąże się z kolizjami kontynentów. Podczas takich zdarzeń dochodzi do pogrążenia skał w głębi Ziemi, a także do oddziaływania nie potężnych naprężeń. W ten sposób powstają granulity. Granulity widoczne tutaj są importowane z Indii. Jednak również w Polsce można znaleźć podobne skały. Występują one w kilku miejscach na obszarze Dolnego Śląska, który również był (ponad 300 milionów lat temu) areną wielkich kolizji kontynentalnych prowadzących do powstania Pangei. Oprócz granulitów na ulicy Mickiewicza 21/23 możemy obserwować także granity i granitognejsy pochodzące ze Szwecji (wyłożono nimi cokół budynku).Wycieczka 4: Skamieniałości Olsztyna Osobna strona poświęcona skamieniałościom w zabytkach Olsztyna znajduje się tutaj. Wycieczka 4: Skamieniałości Olsztyna W kamieniach budowlanych i ozdobnych wykorzystanych w budynkach Olsztyna można znaleźć skamieniałości – ślady życia sprzed milionów lat. Najstarsze z nich liczą prawie pół miliarda lat! Podczas tej wycieczki udamy się w fascynującą podróż w czasie. Dowiemy się, jak wyglądała Polska i Europa przed milionami lat, a także poznamy wymarłe już zwierzęta, które zamieszkiwały wówczas teren naszego kraju. Punkt 1: Posadzka kościoła garnizonowego (ul. Marcina Kromera 5) Posadzka kościoła garnizonowego ułożona jest z dwóch odmian wapieni (skał osadowych chemicznych): ciemniejsze płytki (brunatne, brązowe, czerwonawe) to wapienie pochodzące z okolic Kielc, powstałe w gorącym morzu okresu dewońskiego, a więc około 375 milionów lat temu; zawierają one skamieniałości gąbek, widocznych w postaci owalnych i nieregularnych zarysów o średnich kilku i kilkunastu centymetrów, a także drobnych, kilkumilimetrowych ‘gałązek’, jasne, zazwyczaj żółte płytki wapieni z okresu jurajskiego, powstałych około 160 milionów lat temu; zawierają one skamieniałości amonitów (zwinięte muszle podzielone przegrodami), belemnitów (miodowe i brunatne kształty przypominające nieco strzałę) oraz gąbek (nieregularne plamy oraz owalne i okrągłe kształty z grubą, perforowaną ścianą i komorą wewnątrz. Punkt 2: Skamieniałości przyniesione podczas zlodowaceń (ul. Zamkowa) W cokole zamku, od strony ulicy Zamkowej, widoczne są kamienie polne. Wśród nich szczególnie interesujące są jasne, niemal białe, niekiedy podobne do betonu kawałki skał. Są to wapienie (skała osadowa chemiczna) powstałe w ciepłym morzu, które około 420 milionów lat temu (w okresie sylurskim) znajdowało się w miejscu dzisiejszego Bałtyku. W czasie zlodowaceń plejstoceńskich skały te zostały przyniesione razem z lodem na teren dzisiejszej Polski. W niektórych wapieniach syluru widoczne są niewielkie muszelki: to skamieniałości ramienionogów – organizmów morskich posiadających muszle złożone z dwóch skorupek, podobne do muszli małży. To jedne ze zwierząt, które żyły w morzu sprzed 420 milionów lat. Punkt 3: Katedra – Najstarsze skamieniałości Olsztyna (ul. Stanisława Staszica 5) W posadzce naw bocznych bazyliki św. Jakuba można zobaczyć szare i brunatne skały ułożone w szachownice. Są to tak zwane wapienie szwedzkie pochodzące z położonej na Bałtyku wyspy Olandii. W wapieniach (skała osadowa chemiczna) możemy znaleźć proste i zagięte, podzielone przegrodami muszle. Są to skamieniałości łodzikowców. Zazwyczaj są one jaśniejsze od otaczającej skały, ale ze względu na ciemności panujące w świątyni do odnalezienia niektórych z nich konieczna jest latarka. Skamieniałości te pochodzą z okresu ordowickiego, a więc liczą sobie około 460 milionów lat! To najstarsze skamieliny jakie możemy zobaczyć w Olsztynie. łodzikowce są dzisiaj bardzo rzadkimi zwierzętami morskimi, jednak w ordowiku zasiedlały one licznie ówczesne morza i były jednymi z najbardziej niebezpiecznych drapieżników. Punkt 3: Katedra – Pamiątka po rafie z tropikalnego morza W kruchcie bazyliki konkatedralnej św. Jakuba znajduje się posadzka ułożona z wapieni (skała osadowa chemiczna) pochodzących z okolic Kielc i powstałych w ciepłym morzu okresu dewońskiego, czyli około 375 milionów lat temu. Terytorium Polski znajdowało się wówczas na południowej półkuli, między zwrotnikiem Koziorożca a równikiem. Takie same skały widzieliśmy wcześniej w posadzce kościoła garnizonowego (ciemne płytki). W wapieniach znajdujących się w posadzce widoczne są skamieniałości organizmów morskich, przede wszystkim gąbek (owalne i nieregularne zarysy o średnicy kilku-kilkunastu centymetrów oraz robakowate kształty o średnicach poniżej centymetra), a także małży (nieregularne, jasne kształty). Zwierzęta te tworzyły strukturę przypominającą współczesną rafę barierową u wybrzeży Australii. Skały z posadzki są więc pamiątką po czasach, kiedy znajdująca się na południowej półkuli Polska przykryta była wodami płytkiego, gorącego morza, zasiedlanego przez organizmy rafotwórcze. Punkt 4: Wapienie ze skamieniałościami ramienionogów (ul. Dąbrowszczaków 30) Fasada budynku Banku PKO przy ul. Dąbrowszczaków 30 wyłożona jest płytami wapienia – skały osadowej chemicznej – zawierającego liczne skamieniałości muszli. Skamieliny te należą do ramienionogów: morskich zwierząt posiadających dwie skorupki podobne do skorupek małży. Były one powszechne w erze paleozoicznej, między innymi w okresie dewońskim (około 370 milionów lat temu), z którego pochodzą oglądane przez nas skały. Oprócz muszli ramienionogów widocznych w postaci przekrojów na powierzchni płyt można jeszcze dostrzec owalne, a także rurkowate szkielety gąbek. Autorami mapy oraz wycieczek geologicznych po Olsztynie są Paweł Wolniewicz (mapa, stanowiska ze skałami), Alicja Szarzyńska (fotografie, stanowiska ze skałami) oraz Maciej Wolniewicz (geologiczne atrakcje związane z Mikołajem Kopernikiem).